Na wstępie tego posta od razu zaznaczam że nie jestem specjalistą od run. Zaczynam je dopiero poznawać i przyswajać na swój sposób w kontekście jak najbardziej współczesnym.
Są one przede wszystkim starym germańskim alfabetem, ja jednak chciałbym zająć się ich "magiczną" czy może nawet psychologiczną funkcją. Odnosząc się do tytułu - Runy zamiast Buddy - wyborem nagłówka kierował mój pogląd nad częstą fascynację Europejczyków filozofiami spoza ich kręgu kulturowego (co absolutnie nie jest złe !!!) przy jednoczesnym spychaniu w otchłań zapomnienia i marginalizowania bliskich nam tradycji. Tyle wstępu.
Co osobiście odkryłem w runach? Przede wszystkim możliwość dotarcia do swoich myśli, poglądów, emocji, zagłuszanych często czynnikami z zewnątrz, szumem informacyjnym, procesem socjalizacji itp. W jaki sposób jest to możliwe? Każdej runie przypisane jest znaczenie - nie będę się nad tym rozwodził, zainteresowanych odsyłam do stron fachowych i rzetelnych w tym temacie jak np. runy.net.pl. To znaczenie, w kontekście pytania stawianego runom uruchamia nasz wewnętrzny potencjał. Wielkość tego potencjału zależy od nas samych, od naszej wiedzy, od bogactwa naszego wnętrza, od umiejętności myślenia abstrakcyjnego i zdolności rozumienia alegorii. Jak to wyjaśnić? Podam bardzo prosty przykład. Chcemy podjąć jakąś ważną decyzję i wyczerpaliśmy standardowe sposoby analizy wszelkich za i przeciw. Niech to będzie np. problem typu: "zmienić pracę czy nie, co ewentualna zmiana może przynieść?" (motywy są w tym przypadku bez znaczenia). Wylosowaną runą jest dajmy na to Thurisaz, która wg tekstów źródłowych oznacza cierń lub Olbrzyma ( w mitologii germańskiej rasa walcząca z bogami, nieprzychylna ludziom, o wielkiej sile i niemałej mądrości).
Od tego momentu zaczyna się wędrówka w głąb naszej świadomości. Uruchamiamy umiejętność myślenia abstrakcyjnego (daną tylko ludziom i bytom niebiańskim) i analizujemy czym w naszej konkretnej sytuacji może być cierń i brutalny Olbrzym. Pragnę zaznaczyć że nie wymyślimy i nie zostanie nam do głowy włożone coś, czego sami, na podstawie naszej wiedzy i inteligencji nie jesteśmy w stanie przewidzieć. Medytacja z wylosowaną runą po prostu daje impuls do sięgnięcia w głąb pokładów naszego rozumu, do którego moglibyśmy nie dotrzeć podczas zwykłego zastanawiania się w tzw. biegu.
Gorąco zachęcam odłożyć w kąt tybetańskie dzwonki i zagłębić się w siebie używając w tym celu fascynującej tradycji Północnej Ścieżki!!!
CHAOS!!!


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz