Zapraszam Was do podróży przez Moją Mitologię – Dziewięć Światów. Dziewięć Światów ponieważ jestem człowiekiem tradycji nordyckiej ;-) Moja Mitologia nie rości sobie bycia objawieniem, ani ja prorokiem. Jest równoległą rzeczywistością, kompletnie nierealną, a jednak prawdziwą w moim umyśle. Do jej zilustrowania wykorzystam swoje zdjęcia, które tworzą cały cykl. Będzie raczej krótko, nie zanudzę Was opisami przyrody jak Orzeszkowa w „Nad Niemnem”. Tę część pozostawię Waszej wyobraźni.
Wstęp
Wędrowiec nie był stary, jednak powiedzieć o nim młody to ignorancja. Sam nie wiedział ile ma lat, ale ta wiedza nie była mu potrzebna. Nie interesował go zegar ani kalendarz, nie miał pojęcia o ich istnieniu. Rozumiał natomiast przestrzeń i odległość, w końcu był Wędrowcą.
Podróże….uwielbiał je. Każdy zakątek Wszechjedni w którym się znalazł pieczołowicie zapisywał w swojej pamięci, która niestety przechowywała wspomnienia ledwie chwilę. Nie wiedział jak długo owa chwila trwa, bo czas dla niego przecież nie istniał. Uwielbiał „uczyć się” nowych miejsc i gawędzić ze spotkanymi ludźmi. Rozmowa z żebrakiem była dla niego jednakowo pasjonująca jak rozmowa z władcą.
Wybrał się w kolejną ze swoich podróży, poznać Wszechjednię, bo przecież nic nie pamiętał………..
C.D.N …. Samotność w Martwogradzie
CHAOS!!!
CHAOS!!!

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz